Dyskusje

Zgłoś naruszenie regulaminu w tej dyskusji

Dyskryminacja kobiet w miejscu pracy – mit czy rzeczywistość?

Popularność dyskusji: 1%
Celem niniejszego artykułu jest prezentacja aktualnych danych dotyczących wyznaczników kariery zawodowej oraz funkcjonowania kobiet na rynku pracy. Przyjrzyjmy się najpierw głównym aspektom postrzegania kobiet w ich rolach zawodowych

Re: Dyskryminacja kobiet w miejscu pracy – mit czy rzeczywistość?
Podpis: paula
Data: 14-06-2009, 10:45:24
Niestety sama osobiście spotkałam się z zawodową dyskryminacją kobiet.Mam 27 lat (można powiedzieć, że jestem jeszcze młodą siksą, która "guzik"wie o dyskryminacji zawodowej kobiet), skończyłam 2 kierunki studiów- geologię oraz wiertnictwo i geoinżynierię. Będąc na finiszu 1-ego kierunku, mając możliwość "liźnięcia" pracy w geologii, uświadomiłam sobie, że chcąc pracować w zawodzie geologa, kończąc tym samym UJ (uczelnię nader humanistyczną)konieczne jest abym zrobiła dodatkowo studia inżynierskie na technicznej uczelni. Niewiele się zastanawiając podjęłam studia inżynierskie, wybierając tym samym dziedzinę, która już wcześniej mnie zainteresowała.Podczas studiów na AGH nie słyszałam za dużo docinek w stylu "baba -co ona może wiedzieć",a nawet jak się trafiało, nie przywiązywałam do tego uwagi.W między czasie pracę w jednej z firm geologicznych straciłam-tłumaczenie prezesa" skończyły się zlecenia". Minęło sporo czasu, podjęłam się innego zajęcia.Po ukończeniu studiów inżynierskich uderzyłam z CV do firm, w których wcześniej słyszałam"gdyby Pani miała inżynierskie studia to..."i co się stało?Dwa fakultety, teoretycznie nie ma do czego się przyczepić i co słyszę?:1. wolimy mężczyzn; 2.Pani jest kobietą-rozmontuje nam Pani ekipę, chłopaki nie będą pracować.U licha!!no bez przesady!!!To co kobiety robią w znanych firmach naftowych w Krakowie np. PGNiG, Poszukiwania Nafty i Gazu.Ile taka firma zatrudnia:kadrowych, sekretarek, księgowych?Czekając na rozmowę z niedoszłym pracodawcą obserwowałam tłumy przemieszczających się kobiet po korytarzach niczym jak w Urzędzie Miasta czy w Sądzie.Oczywiście spełniając najważniejsze kryteria zawodowe, taki prezes, który chce już zbyć tą natrętną młodą pannę, która myśli, że zawojuje światem, znajdzie haczyk dyskwalifikujący w postaci np.:brak znajomości wyszukanego języka(bynajmniej tu nie chodzi o j.angielski),albo wymyśli znajomość programu, o którym sie nie słyszało bo i skąd.Firmy posiadają czasem oprogramowanie specjalnie dla nich tworzone, gdzie personel potem przechodzi szkolenie. To są jakieś kpiny.Niestety mam wrażenie, że nie mam szans wygrania tej wojny, bo jak zgłoszę takie zdarzenie, to czy aby ktoś nie żądał ode mnie dowodu. no cóż, idąc szukać pracy nie myśli się o zabraniu dyktafonu.

 
Poleć nas, wyślij link z zaproszeniem na email:
 

© 2000-2012 Activeweb Medical Solutions.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strony naszych Partnerów otworzą się w nowym oknie. Informacje płatne Premium. Informacje sponsorowane.
honcode kardiologia